Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
150 postów 175 komentarzy

MIKSA

Miksa - Przyszłość należy do tych, co mają ideę, wiarę w nią i zdolność poświęcenia - Roman Dmowski

Polski czołg - od mocarstwowości do realizmu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Furorę zrobiła kilka lat temu w internecie makieta futurystycznego polskiego czołgu PL-01.

 Choć była to tylko m makieta demonstracyjna obiegł cały świat i stał się nawet inspiracją dla twórców popularnej gry internetowej. Od dekady co pewien czas powraca temat budowy polskiego czołgu. Aktualnie na fali patriotyzmu gospodarczego forsowanego przez partię rządzącą i koncepcji zaopatrywania polskiej armii w wyroby własnego pochodzenia, temat ten wraca z pogłębioną intensywnością.

Zdecydowana większość Polaków, żyje w przekonaniu, że skoro przed wojną Polska produkowała dobre samoloty wojskowe czy nowatorski karabin przeciwpancerny, to i teraz powinna produkować na potrzeby własnej armii, czołgi, okręty, transportery opancerzone czy indywidualne wyposażenie strzeleckie. Do wielu ludzi ciągle nie dociera, że przez sto lat uwarunkowania w zasadniczy sposób się zmieniły. Dziś jest na świecie niewiele państw, które są w stanie wyprodukować każdy rodzaj broni. Nawet Rosjanie i Amerykanie odpuszczają i czasem zamawiają sprzęt wojskowy wyprodukowany poza granicami ich kraju, pomimo że są czołowymi eksporterami broni w świecie. Produkowana obecnie broń jest coraz doskonalsza, ale również przez to coraz droższa, a jej wdrożenie do produkcji trwa coraz dłużej. Wydatki na wprowadzanie do produkcji nowych myśliwców są tak duże, że w Europie jest już tradycja budowy samolotów w kooperacji kilku najlepiej uprzemysłowionych i najbogatszych państw – patrz myśliwiec Eurofighter Typhoon wyprodukowany wspólnymi siłami Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch i Hiszpanii. Innym przykładem jest amerykański myśliwiec wielozadaniowy F-35 na opracowanie, którego poza USA, środki wyłożyło 12 państw z trzech kontynentów. Aktualnie powstaje koncepcja budowy czołgu w kooperacji Niemiec, Francji i Włoch. Trzy państwa z pierwszej dziesiątki państw o najwyższym PKB, posiadające tradycje w budowie własnych czołgów łączą siły, aby stworzyć czołg na miarę przyszłego pola walki. Równolegle Polska z 22. miejscem w rankingu bez tradycji produkcji własnych czołgów stawia przed sobą skrajnie ambitne zadanie. Problem polega jednak na tym, że nawet Stany Zjednoczone nie posiadają własnej armaty czołgowej i podobnie jak Japończycy czy Brytyjczycy, korzystają z niemieckiej armaty firmy Rheinmetall. Wszystko to pokazuje, z jakim wyzwaniem musieliby się zmierzyć polscy konstruktorzy, gdyby chcieli rzeczywiście opracować polski czołg. Skoro produkujemy już mobilne moździerze i armatohaubice, transportery opancerzone, a wkrótce ma ruszyć produkcja własnych bojowych wozów piechoty czy nie warto skupić się na produkcji i udoskonalaniu tych wyrobów, znajdując dla nich rynki zagranicznych odbiorców. Dotychczasowe doświadczenia z wdrażaniem armatohaubicy Krab, które były drogą przez mękę pokazały jak strasznie długo trwa u nas proces wdrażania polskiego sprzętu do produkcji. Prace nad samobieżnym moździerzem Rak trwały 7 lat. Kiedy wdrożony został do produkcji reklamowano go jako jedyny taki moździerz na świecie, który będzie hitem eksportowym. Tymczasem minęło ponad dwa lata i nikt nie wyraził zainteresowania naszym moździerzem. Mało tego, właśnie dowiadujemy się, że Finowie wspólnie z Czechami, w ciągu dwóch lat, opracowali własny wariant samobieżnego moździerza, najprawdopodobniej o lepszych parametrach.

 

Prace nad własnym czołgiem pochłonęłyby miliardy złotych i trwały co najmniej dekadę, a i tak koszt jednostkowy gotowego czołgu okazałby się horrendalny. Przykład Rosji, pioniera we wdrażaniu czołgu czwartej generacji, pokazuje, że koszty wdrażania takiego czołgu na masową skalę, są zbyt wysokie nawet dla kraju finansującego sektor zbrojeniowy z zysków handlu ropą i gazem. Polska potrzebuje około siedmiuset do tysiąca czołgów, lub czołgów i niszczycieli czołgów. Taka liczba to za mało, żeby produkcja własnego czołgu była opłacalna z punktu widzenia interesów państwa. Polska powinna się wyspecjalizować, w tych kierunkach rozwoju przemysłu zbrojeniowego, w których już ma jakieś osiągnięcia. Koniecznym jest pogłębianie współpracy w zakresie kierunków rozwoju przemysłu zbrojeniowego z państwami Grupy Wyszehradzkiej. Zwłaszcza czeski przemysł zbrojeniowy dawałby duże pole manewru przy ścisłej współpracy. Rozłożenie kosztów badań i testów na kilka państw, a następnie odbiór gotowych wyrobów przez armie tych państw, wygenerowałoby oszczędności u wszystkich zainteresowanych. Ponadto poszczególne kraje mogłyby się wyspecjalizować, jeśli Czesi produkują doskonałą broń strzelecką i wojskowe samochody ciężarowe, to reszta państw mogłaby je od nich nabywać i analogicznie z pozostałymi państwami. Ponadto jeśli, to Polska jest głównym poza Stanami gwarantem bezpieczeństwa Litwy czy Łotwy, to kraje te powinny również dokonywać zaopatrzenia swoich armii w Polsce, a nie w Niemczech. Spółki zbrojeniowe w ramach Polskiej Grupy Zbrojeniowej stały się intratnym łupem polityków, tymczasem ich zarządy powinny zadbać o mądrą politykę, zarówno w obszarze badań, jak i marketingu, który pozwoliłby nam eksportować naszą broń na cały świat. Odejdźmy więc od mocarstwowych mrzonek, w których jesteśmy wstanie wyprodukować każdy rodzaj nowoczesnego sprzętu wojskowego i racjonalnie oceńmy jakie mamy zaplecze oraz zasoby finansowe. Zaopatrywanie armii w wyposażenie własnej produkcji nie zawsze musi być przysłowiowym interesem życia z punktu widzenia interesu państwa.

 

KOMENTARZE

  • @Autor
    Litwa, Łotwa, Estonia, - razem kupią 12 do 15 czołgów.

    Ze zdjęcia wynika, że jest to czołg mały, lub średni. Opracowanie własne - może być ciekawe.

    Dlaczego Pan nie wierzy w polskich konstruktorów?

    Ponoć w Polsce jest 10 000 profesorów, z tego ponad połowa "uniwersytecka", czyli taka co to nic nie potrafi, a tylko pyskuje - jak (prof.) Płatek twierdząca, że w rodzinach homoseksualistów rodzi się więcej dzieci.
    Tymczasem w USA jest ponad 3000 profesorów polskiego pochodzenia. Głównie fachowców (technicznych).
    I obserwuje sie ciekawą tendencję.
    Wobec zmniejszonego zainteresowania emigracją absolwentów uczelni technicznych (przyszłych profesorów), rośnie zainteresowanie zleceniami dla polskich naukowców w Polsce.
    Na razie - próbują "grabić" dając kiepskie warunki współpracy. Ale to tylko kwestia czasu, bo "zachód" nie jest w stanie wykształcić innowacyjnych ludzi - do tej pory kradł naszych najlepszych absolwentów. Jak tego nie będzie - ich możliwości rozwojowe padną.

    Dlaczego Autor notki stwarza bariery? Polak potrafi, a świadectwem jest np. F - 35, którego budują, budują, a koszta rosną.
    I g... mają. Tylko, że wciskają nam to g... bo rządzą u nas "Polacy pochodzenia niepolskiego".
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:52:41
    Ja nie mówię, że kraje nadbałtyckie kupowały czołgi bo dotychczas ich nie mają i pewnie się na nie nie zdecydują. Natomiast Litwa własnie kupuje od Niemców transportery opancerzone. Ja nie wątpię w zdolności polskich konstruktorów rzecz się rozchodzi o koszty. Opracowywanie nowego czołgu przez 10 lat a potem produkcja 500 egzemplarzy to po prostu marnotrawstwo publicznych środków.
  • tiaaa
    zgadza się rzydzący polinem kierują się patriotyzmem gospodarczym bo kupują tylko u swoich lokchidów-moryców a tu na miejscu ichni profesorowie tylko "opracowują koncepcje" za grube miliardy i tylko wystawiają nas na pośmiewisko jak tym modelem z dykty i paździerza
  • @Miksa 17:06:21
    Jakby stworzono po temu warunki - to ani czas, ani koszta nie stanowiłyby przeszkody.
    Zachód obecnie pompuje koszta. A upada dlatego, że już nikt nie chce płacić za te ichnie wytwory. Zwłaszcza, że Rosja robi tańsze i lepsze.
    (Chociaż fakt, że wszystkiego nie da się robić w kraju jak Polska).
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:24:38
    A tak jeszcze.
    Czy w umowie z USA nie ma klauzuli blokującej rozwój polskich dronów?
    Przecież ten zestrzelony przez Iran wyceniono na 130 mln$, czyli więcej niż F - 35. Nawet z elektroniką, to koszt wydaje się znacznie przesadzony.
    czyżby w cenie był haracz na Izrael?
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:27:40
    Ten zestrzelony dron to była jakaś wersja wypasiona i kosztował ponoć 200 mln z hakiem.
  • nowoczesna mentalność
    Przed wojną to technik most projektował i obliczał drugi sprawdził poprawność. Dobrze jak miał kalkulator obliczeniowy mechaniczny i suwak. Robotnicy zbudowali konstruktorzy w czasie prób obciązeniowych gapili się od spodu i most stał.
    Dziś do tego samego potrzebne jest biuro konstrukcyjne kilka stanowisk z CAD , a i tak powstanie sztampowy naj modniejszy kolejny wantowy.

    To samo dotyczy broni czy aut o Futerze 4x4x4 mało kto słyszał a na etapie prototypu:https://autokult.pl/28854,najlepszy-samochod-terenowy-swiata-pochodzi-z-polski

    A autor słyszał o dopracowaniu do tego czegoś PL-01 kamuflażu kameleon. Przy wystarczającym finansowaniu i licencji agenta 007 na usuwanie osobowych przeszkód podejmuje się dostarczyć 10 sztuk do testów w ciągu 3 lat . I rozwinięciu produkcji do 100 szt miesięcznie w ciągu nasteonego roku
  • @gnago 21:50:53
    Autor o kamuflażu słyszał, tak samo jak o osiągnięciach naszego kraju w zakresie rozwoju kamuflażu, bo to fakt, natomiast autor nie wierzy, że Polska jest wstanie wdrożyć do produkcji czołg IV generacji a tylko budowa takiego czołgu ma sens.
  • @Miksa 22:21:01
    Czołg jest bronią ofensywną , na obecnym i przyszłym etapie już tak przestarzałym jak ułani w II WŚ.
    Samoloty są za drogie i zbyt skomplikowane.
    Jeśli nie zamierzamy wszczynać wojen, to wystarczyłoby mieć sprzęt p.panc i p.lot czy to naramienny czy także montowany na furgonetkach plus nieco rakiet o średnim zasięgu.
    https://i.wpimg.pl/O/640x379/i.wp.pl/a/f/jpeg/33063/pociski_spike_pap_640.jpeg
    https://cdnpl2.img.sputniknews.com/images/814/47/8144715.jpg
  • @gnago 21:50:53
    Najlepszy w sztuce kamuflażu był niejaki minister Antoni, niewidzialne śmigłowce, niewidzialne szybowce bombowce itd. Technologia doskonała, do dziś nikt ich nie zobaczył.
  • @Oświat 06:08:32
    Polskie wojsko a raczej to co z niego pozostało zatraciło już charakter obronny. To głównie oddziały ekspedycyjne na usługach syjonistów plus trochę grup rekonstrukcyjnych WOT udających wojsko.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 07:01:09
    W czyim interesie niejaki Ruszkiewicz działa?

    BO:
    - Macierewicz zły, bo chciał WOT, które pełnią z założenia li tylko funkcje obronne. Psy na Macierewiczu Ruszkiewicz wieszał aż miło.
    -- Macierewicz wszedł w konflikt z Dudą, gdyż chciał jednolitego dowództwa, a Duda - chciał wydzielonej struktury dla misji.
    - Macierewicz nie chciał kupować byle złomu USA tylko ten sprzęt, który był przydatny i dobry. Dotyczy to też Caracali.

    Dlaczego to Ruszkiewiczowi tak przeszkadzało?
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:09:16
    To Wojtas zapomniał, że Ruszkiewicz działa tylko w interesie Polski? Działania pozorne i pod publiczkę go nie interesują. Jeśli przywróci się powszechny obowiązek służby wojskowej i przestanie napychać kabzę żydowskim grandziarzom za nikomu niepotrzebny złom to zaakceptuje także grupy rekonstrukcyjne.
    W czyim interesie działa Szanowny, że zadaje takie niemądre pytania?
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 10:33:43
    A jakiego to stopnia wojskowego się Ruszkiewicz dosłużył, że o wojskowości się wypowiada?
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:46:36
    Żeby wypowiadać się o polityce obronnej kraju nie trzeba być generalissimusem jak Szanowny Wojtas. Choć miałem cichą nadzieję, że Szanownego stać na podjęcie dyskusji na argumenty. A tu z Szanownego wylazł troll. A kiedy Szanowny zacznie mi wytykać błędy interpunkcyjne albo stylistyczne?
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 11:15:49
    "Polskie wojsko a raczej to co z niego pozostało zatraciło już charakter obronny. To głównie oddziały ekspedycyjne na usługach syjonistów plus trochę grup rekonstrukcyjnych WOT udających wojsko."

    "Najlepszy w sztuce kamuflażu był niejaki minister Antoni, niewidzialne śmigłowce, niewidzialne szybowce bombowce itd. Technologia doskonała, do dziś nikt ich nie zobaczył."

    Te dwa akapity - wskazują na brak logiki i hipokryzję.
    Po co miałbym jeszcze stylistyką się zajmować...
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 11:15:49
    ...Żeby wypowiadać się o polityce obronnej kraju nie trzeba być generalissimusem ....

    No jasne że tak.
    Wystarczy wkuć na pamięć, że:

    PiS–PO
    Jedno zło

    I już się jest Spiritoexperienca
  • @Oświat 12:22:35
    powyźsze, to nie jest złośliwość pod adresem JR, niech się przypadkiem nie obraża, to były tylko takie małe pieszczotki łaskotki.
    Ja też lubię wierszyki.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:49:32
    Postawiłeś tezę (brak logiki i hipokryzja) tylko zapomniałeś uzasadnić. Czyli zapomniałeś o najważniejszym. To nie jest poważna dyskusja. Dyskusja, jak byś nie pamiętał, polega na przekonaniu adwersarza, że nie ma racji przy pomocy argumentów a tego nie widzę. Ale wierzę, że Szanowny zaraz takie argumenty przedstawi :)
  • @Oświat 12:27:53
    Ja się nigdy nie obrażam, ostatni raz zdarzyło się w wieku przedszkolnym.
    A że PiS-PO jedno zło to nie trzeba uczyć się na pamięć, starczy porównać. Oczywiście takich, którzy podniecają się łapówkami i kiełbasą wyborczą nie biorę pod uwagę.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 13:32:02
    Cytaty są obrazem i uzasadnieniem.

    Nie docierają argumenty?
    Więcej nie zwrócę uwagi. Po co ?
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:30:31
    Zwracaj tylko z argumentuj. Cytat nie jest żadnym argumentem.
  • @Oświat 06:08:32
    Do konfliktu na Ukrainie i w Syrii uważano, ze era czołgów mija bezpowrotnie, Holandia zrezygnowała nawet zupełnie z czołgów. Konflikty te pokazały jednak, że czołgi są potrzebne, nie będzie już wielkich bitew pancernych, ale czołgi są potrzebne jako wsparcie dla piechoty. Sprzęt ppanc i plot to właściwy kierunek zwłaszcza że mamy świetne plot. To powinna być broń na masowym wyposażeniu WOTu, takze tu się z Panem zgadzam w całej rozciągłości.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 10:33:43
    Widzę, ze nie jestem na bieżąco ...Panowie są jakoś skonfliktowani? Fakt, że upłynęło już trochę czasu kiedy widzieliśmy się we trzech ale nie przypuszczałbym, że tak się to potoczy.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:49:32
    Dwóch moich braci jest aktualnie w WOTcie i muszę powiedzieć, że jestem pozytywnie zaskoczony tym co słyszę od nich bo zanosi się na to że po trzy letnim kursie będą to lepiej przygotowani ludzie niż połowa wojsk operacyjnych i w dodatku o wyższym morale. Bo nasza armia dalej znajomościami stoi.
  • @Miksa 21:53:22
    Ależ my zawsze byliśmy "skonflktowani" ale w dobrym tego słowa znaczeniu.
    Po przejściu Szanownego Wojtasa na Pislam jego sposób traktowania "innowierców" trochę się zradykalizował :)))
  • @Autor
    "Prace nad własnym czołgiem pochłonęłyby miliardy złotych i trwały co najmniej dekadę, a i tak koszt jednostkowy gotowego czołgu okazałby się horrendalny."

    "Opracowywanie nowego czołgu przez 10 lat a potem produkcja 500 egzemplarzy to po prostu marnotrawstwo publicznych środków."

    Posypały się Panu azymuty ;-)

    Rzecz w tym, że gdy nigdy nie zaczniemy robić czołgu, to nigdy niczego się w tej dziedzinie nie nauczymy.

    W swoich rozważaniach zupełnie Pan natomiast pominął kwestię, z którą tu na NEonie zetknąłem się po raz pierwszy - chodzi o suwerenność monetarną. Przy jej braku i przy ściąganiu pieniądza z rynku/gospodarki przez prywatne banki do dyspozycji państw pozostaje coraz mniej środków i dlatego mamy do czynienia z sytuacją, że coś "jest drogie" i coraz więcej państw się musi na to składać - nie tylko jeśli chodzi o technikę wojskową.
    Problem ten dotyka wszystkiego i rozpatrywanie czegoś (także prac nad czołgiem) poza nim jest trochę dziwne.
    Ale ponieważ temat ważny, to oczywiście daję 5*

    Ukłony
  • @Miksa 21:50:25
    "Sprzęt ppanc i plot to właściwy kierunek zwłaszcza że mamy świetne plot. To powinna być broń na masowym wyposażeniu WOTu,..."

    Również podzielam ten pogląd, ale WOT to powinno być nie kilkadziesiąt tysięcy tylko kilkanaście milionów wojowników - wtedy to mam sens. Teraz tak naprawdę to racje może mieć Michalkiewicz, że chodzi przy tym całym WOT o zablokowanie szkopom ich neobanderowskiej agentury i zabezpieczenie się przed powtórką z Wołynia, gdyby szkopy i banderopiteki z jakichś względów chciałyby to zorganizować. Bo na to teraz WOT ma szansę okazać się wystarczający.
  • @Jasiek 12:38:43
    "Rzecz w tym, że gdy nigdy nie zaczniemy robić czołgu, to nigdy niczego się w tej dziedzinie nie nauczymy."

    Tanie i proste czołgi oraz helikoptery, w większej ilości (nadwyżkę można sprzedawać) także transportery opancerzone. I dużo amunicji.

    Jeszcze inżynierowie chyba żyją.
  • @Miksa 21:50:25
    ". Sprzęt ppanc i plot to właściwy kierunek zwłaszcza że mamy świetne plot. "

    Plot tani, prosty i w dużej ilości. Ilość przechodzi w jakość.

    Wietnamczycy używali nawet zmasowanych zwykłych karabinów - parę salw całego batalionu mogło strącić helikopter albo i nisko lecący samolot.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031